Silesia B&L

International Police Association

Rozmowa z Pawłem Pasternakiem - prezesem IPA Katowice


– Panie Pawle, pamiętam, że kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy pytałem o strasznie długą nazwę stowarzyszenia – coś się zmieniło?…

– Poza tym, że jest jeszcze szerzej znana to nie, w końcu ogromna światowa organizacja to i długa nazwa (śmiech). Na poważnie, to rzeczywiście największa na świecie, licząca ponad 400 tys. osób organizacja, do której należą nie tylko policjanci, ale funkcjonariusze również innych formacji porządku prawnego. Proszę mi wierzyć, w tych środowiskach to bardzo znana i poważana organizacja.


– Zatem słowo Policja w nazwie nie oddaje w pełni charakteru organizacji i jej członków?

– Oddaje i to w 100%. Należy wziąć pod uwagę, że organizacja powstała w Wielkiej Brytanii w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Swoje zasady i nazewnictwo czerpie, więc z anglosaskiego wymiaru sprawiedliwości, gdzie liczne formacje porządkowe mają w swej nazwie określenie Police (policja). Nie sposób byłoby wymienić wszelkie formacje, które we wszystkich krajach członkowskich przybierają różne nazwy – zależy to po prostu od specyfiki struktur bezpieczeństwa. Liczy się przede wszystkim zakres zadań, jakie dana formacja spełnia, które my określamy właśnie ochroną porządku prawnego. Gdyby więc próbować dostosować nazwę do globalnego charakteru organizacji i starać się wymienić wszystkie formacje to nazwa zajęłaby pewnie całą stronę, a i tak w ogólnym obiegu najbardziej znane jest określenie IPA, a więc skrót od International Police Association.


– Zatem, w naszym kraju, funkcjonariuszy jakich formacji, oprócz Policji oczywiście, skupia Wasza organizacja?

– Zgodnie z naszym statutem to funkcjonariusze Policji i Straży Granicznej w służbie czynnej i emeryci i renciści tych formacji. Jednak Śląska Społeczność IPA to znacznie szersza grupa osób, wywodząca się z innych formacji…


– Śląska Społeczność IPA? Skąd ten podział?

– Struktury IPA na Świecie i w Polsce dzielą się na sekcje krajowe. Nasza (Sekcja Polska) istnieje od 1991 roku. Początkowo podzielona była na mniejsze części zgodne z podziałem administracyjnym kraju, które ostatecznie skupione zostały w Grupy Wojewódzkie swoim zasięgiem pokrywające się z obowiązującym podziałem na 16 województw. Śląska Grupa Wojewódzka istnieje i rozwija się od ponad 16 lat.


– No właśnie. Jesteście największą organizacją na świecie. A tutaj?

– Tutaj też! (śmiech). Sekcja Polska nie jest najliczniejszą z sekcji światowych, ale wynika to m.in. z naszej krótkiej historii niepodległości, nowo tworzących się struktur policyjnych po czasach PRLu, jak i znaczącego podziału na wiele formacji. Nie mniej Śląska Grupa Wojewódzka IPA to największa część Sekcji Polskiej IPA.

– Pod jakim względem największa?

– Oczywiście pod każdym! Trudno mi, jako szefowi tej grupy twierdzić inaczej. Na szczęście nie jest to bezpodstawne twierdzenie. Pod tym względem wszelkie statystyki są po naszej stronie. Nasza wewnętrzna struktura to 40 regionów w całym województwie śląskim. Organizujemy największą liczbę imprez i wydarzeń, w których rok rocznie uczestniczy kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Realizujemy największą liczbę programów kierowanych do naszych członków i lokalnych społeczności. Od lat jesteśmy najliczniejszą grupą skupiającą blisko 1600 funkcjonariuszy Policji i Straży Granicznej. Choć nasza Śląska Społeczności IPA liczy znacząco ponad 3000 osób skupionych w innych programach.


– Śląska Społeczność IPA, czy Śląska Grupa Wojewódzka IPA?

– To jedno i to samo, choć każda z tych nazw opisuje inny aspekt naszego istnienia. Śląska Grupa Wojewódzka IPA to nasza nazwa formalna i określenie naszego miejsca w strukturze Sekcji Polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji. Nazwa, z którą identyfikują się nasi członkowie, sympatycy i przyjaciele. To oni jednak tworzą naszą Śląską Społeczność IPA, która wykracza daleko poza geograficzne i strukturalne ograniczenia. Tak jak już wspomniałem statut naszej organizacji określający prawnie nasze stowarzyszenie w Polsce nie zawsze może nadążać za zmieniającą się rzeczywistością i dynamicznym rozwojem organizacji. Tak jest właśnie w przypadku Śląskiej Grupy. To wymusza na nas szukanie nowych rozwiązań, przecieranie nowych szlaków w naszej działalności, wyznaczanie ambitnych celów, które dla innych będą trudne do osiągnięcia. To powód, dla od lat rozwijamy wiele projektów charakterze społecznym i programów członkowskich.


– Czyli jest szansa, że nie będąc policjantem mogę dołączyć do Waszej Społeczności IPA?

– Pod pewnymi warunkami tak.


– Co muszę zrobić?

– Najlepiej na początek wstąpić do lub zatrudnić się w Policji lub Straży Granicznej (śmiech), bo zgodnie ze statutem tylko w ten sposób możesz zostać członkiem IPA. Choć pragniemy uelastycznić nasze krajowe struktury na możliwie najszersze spektrum formacji mundurowych to jednak podstawowym celem jest utrzymanie szczególnego charakteru policyjnej organizacji. To oznacza, że przynależeć do nas mogą jedynie osoby związane bezpośrednio z bezpieczeństwem i porządkiem prawnym w naszym kraju. Na poziomie krajowym to tak jak wspomniałem Policja i Straż Graniczna, jednak od ponad 12 lat Śląska Grupa prowadzi autorski Program Członkostwa Służb Porządku prawnego, który daje możliwość uczestnictwa również funkcjonariuszom innych formacji oraz pracownikom cywilnym Policji i Straży Granicznej.


– O jakich formacjach mówisz?

– Program obejmuje wszystkie służby, które, na co dzień działają na rzecz bezpieczeństwa obywateli i kraju, a więc: Służba Więzienna, Krajowa Administracja Skarbowa, Inspekcja Transportu Drogowego, Straż Miejska i Gminna, Straż Ochrony Kolei, Służba Ochrony Państwa (dawniej Biuro Ochrony Rządu), Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Państwowa Straż Pożarna, Żandarmeria Wojskowa, Żołnierze Wojska Polskiego oraz Ratownicy GOPR.


– Czyli wszyscy funkcjonariusze tych służb na Śląsku są lub mogą być członkami Śląskiej Grupy?

– Nie tylko ze Śląska. Będąc pionierami w takim podejściu do integracji naszego środowiska w ramach IPA uznaliśmy, że nie będziemy się zamykać w administracyjnych granicach województwa. Nasz program ma charakter ogólnopolski. Nie ma znaczenia, czy chciałby do niego przystąpić funkcjonariusz KAS z miejscowości Ogrodniki w województwie podlaskim, czy też strażak PSP z Jędrzychowic lub strażnik miejski ze Świnoujścia. Dajemy im taką samą możliwość, jak funkcjonariuszowi Służby Więziennej z Sosnowca… no może nawet większe (śmiech).


– Ludziom z Sosnowca będzie trudniej?

– Im zawsze jest trudniej (znowu śmiech). Przepraszam, to niewinny żart Rudzianina ze Śląska. Nie podsycam animozji śląsko-sosnowieckich, ale jak każdy inny temat, bywają niezłą inspiracją do żartów. Oczywiście, każdy funkcjonariusz, z każdego zakątka Polski ma takie samo prawo i takie same możliwości by dołączyć do naszej społeczności.


– Tylko czy to ma sens? Po co ktoś mieszkający 600 km od Katowic ma wstępować do Śląskiej Grupy IPA?

– To zupełnie jakbyś zapytał, po co ktokolwiek w Polsce ma wstępować do IPA, skoro siedziba organizacji na Świecie jest w Szwajcarii, a więc ponad 1000 kilometrów od Katowic. Jeżeli o IPA myślisz wyłącznie w kategoriach lokalnych to oczywiście ma to mały sens. Jednak duża część członków myśli już globalnie. To młodzi ludzie, dla których otaczający świat nie kończy się na mieście, województwie, kraju, czy nawet kontynencie. Realizując swoje plany, pasje i marzenia, często tylko przy użyciu dostępnych technologii, przekraczają te granice i nie zwracają na nie uwagi. Jeżeli więc ktoś może i chce przystąpić do IPA, po to by poprzez naszą organizację zdobywać nowych znajomych i przyjaciół w innych krajach i na innych kontynentach to z pewnością nie będzie dla niego problemem te 600 kilometrów. Poza tym funkcjonariusz Służby Celnej z Ogrodnik nie ma szans na przyjęcie do Podlaskiej Grupy Wojewódzkiej, bo według nich nie spełni wymagań statutowych, a w Śląskiej Grupie wystarczy, że poprawnie wypełni wniosek dostępny online w naszym serwisie internetowym.


– Nadal jednak ja nie mam szans na przyłączenie się do Waszej społeczności.

– Widzę, że konsekwentnie drążysz temat (śmiech). Realizujemy jeszcze dwa inne programy asocjacyjne, które mogłyby być dla Ciebie szansą. Jednym z nich jest program o nazwie IPA Family, który kierujemy do rodzin naszych członków. Ich żony, mężowie, partnerzy, dzieci, rodzice i rodzeństwo często są nieodłącznymi uczestnikami życia naszej organizacji. Przez wiele lat nikt nie podejmował tego tematu i faktu, że również te osoby pragną w jakiś sposób sformalizować to uczestnictwo, móc potwierdzić swoją aktywność. Daje im to właśnie program dla rodzin, w którym każdy z członków może zgłosić do pięciu osób. Każdy z uczestników otrzymuje specjalną kartę potwierdzającą swoje członkostwo w programie i przynależność do naszej społeczności. Drugim programem, który obejmuje „cywilów” jest Honorowe Wyróżnienie Tytułem Sympatyk Śląskiej Grupy Wojewódzkiej IPA. Do tego programu nie można przystąpić od tak, tylko ze względu na dobre chęci. To wyróżnienie, które na okres jednego roku przyznaje Zarząd naszego stowarzyszenia tym osobom, które od dłuższego czasu wspierają naszą organizację i aktywnie uczestniczą w realizacji naszych społecznych celów statutowych. Jeżeli więc ktoś nas wspiera, to jest to nasza skromna forma, którą dziękujemy mu za jego pomoc.


– Dużo osób wspiera Śląską Grupę?

– Z radością mogę powiedzieć, że to tysiące osób, do których zaliczają się i członkowie oraz ich rodziny, ale i ogromna liczba przyjaciół i właśnie sympatyków, których mamy blisko dwa tysiące. IPA to pozytywne myślenie i działanie, które widać na każdym kroku. Od naprawdę dużych rzeczy jak nasze programy edukacyjne, gdzie w ramach tylko jednego z nich, do ponad 30 tys. dzieci w Polsce dostarczyliśmy kolorowankę edukacyjną promującą ekologię i zrównoważony rozwój.


– Ekologię?

– Tak, bo wbrew nazwie Śląska Grupa IPA to naprawdę szerokie spectrum działań. Uczymy dzieci bezpiecznego zachowania na drodze, ale i zasad pierwszej pomocy. Do starszych i młodzieży kierujemy projekty promujące zdrowie i bezpieczeństwo, ale i pokazujemy zagrożenia takich problemów jak alkoholizm, czy narkomania. Promujemy zdrowy tryb życia organizując liczne imprezy i wydarzenia sportowe i turystyczne. Promujemy ekologię. Działamy na rzecz likwidacji barier dla osób niepełnosprawnych i równouprawnienia. Oczywiście aktywnie integrujemy nasze środowisko służb mundurowych i wspieramy jednostki, poprzez promocję wizerunku służb i aktywnego działania w lokalnych społecznościach. Jeżeli tylko w jakiejś miejscowości lub powiecie aktywnie działa nasz region to organizujemy lub współuczestniczymy w każdym istotnym społecznie wydarzeniu.


– Czy trudno budować i utrwalać wizerunek organizacji?

– Kiedyś powiedziałbym, że coraz łatwiej, ale czasy są różne, więc nigdy nie brakuje pracy u podstaw. Choć dorastają nowe pokolenia i dzisiaj o wiele łatwiej funkcjonować bez cienia, jakim kładła się miniona epoka milicji i ZOMO, to nadal służby porządku prawnego postrzegane mogą być, jako źródło represji, a nie stania na straży prawa. Do pozytywnego postrzegania służb porządku prawnego potrzebne jest zaufanie i przeświadczenie, że nasza służba i praca są skierowane dla obywateli, a nie przeciwko. Tak niestety kiedyś postrzegało się milicję i automatycznie przeniesiono to na Policję. – Choć formalnie w żaden sposób nie jesteśmy związani z państwowymi strukturami służb mundurowych to fakt, że większość naszych członków wywodzi się z tych struktur powoduje, że naturalnym działaniem jest ich wspieranie na polu społecznym i obywatelskim.


– Wasza nazwa i symbolika bezpośrednio do tego nawiązują.

– Tak zarówno skrót, jaki i logo organizacji to bardzo rozpoznawalne symbole. Również w Polsce, choć z pewnością lepiej na świecie…


– Służby mundurowe w Polsce nie rozpoznają logo IPA?

– Zdarza się (śmiech). Coraz rzadziej, ale bywa, że nawet funkcjonariusze Policji i służb mundurowych nie słyszeli o IPA. Pracujemy jednak nad tym bardzo mocno, tak by choćby zbliżyć się do poziomu rozpoznawalności na świecie.


– Za granicą jest z tym lepiej?

– Zdecydowanie. Kilkudziesięcioletnia tradycja zaowocowała ogromnym szacunkiem dla naszej organizacji i jej członków. Znak IPA, legitymacja, czy karta członkowska niejednokrotnie pomogły w trudnych sytuacjach, problemach czasami wynikających z komunikacji, a czasami z podejścia funkcjonariusza za granicą (śmiech). Często życzliwość i zaufanie do IPA skrywane za oficjalną procedurą i mundurem biorą górę nad restrykcyjnymi procedurami i nie rzadko specyficznym podejściem do obcokrajowca.


– Co konkretnego robicie w kraju by zmienić podejście do IPA lub po prostu rozpropagować wasze idee wśród funkcjonariuszy, którzy nie słyszeli o IPA albo nie są Waszymi członkami?

– Śląska Grupa IPA jest najbardziej aktywną grupą w strukturach Sekcji Polskiej Międzynarodowego

Stowarzyszenia Policji. Rokrocznie staramy się organizować dziesiątki, a czasami przekraczające 100 imprez i wydarzeń, w których udział bierze ponad 50 tysięcy ludzi. Ostatnie lata i pandemia wirusa Sars-Cov2 sprawiła, że nasza aktywność na tym polu musiała zostać ograniczona, ale liczę, że wrócimy do statystyk, kiedy to przez kilka lat z rzędu zorganizowaliśmy ponad 500 imprez, w których uczestniczyło ponad 300 tysięcy ludzi, w tym cyklicznie organizowaną największą plenerową imprezę IPA, którą odwiedzało kilkanaście tysięcy uczestników ze Śląska, kraju i zagranicy. Nasz festyn był największą społeczną imprezą organizowaną przez stowarzyszenie na Śląsku przeznaczoną dla wszystkich niezależnie od przynależności do IPA, a co warto podkreślić jest to wydarzenia bezpłatne!


– A więc wracacie z wydarzeniami społecznymi?

– Tych nigdy nie zarzuciliśmy. Tak jak wspomniałem, wymogi prawne i bezpieczeństwo zdrowia i życia wymusiły ograniczenie spotkań i wydarzeń o charakterze masowym, ale nie bylibyśmy sobą, żeby nie przekuć tego czasu na społeczną aktywność, choćby wspierając walkę z wirusem i chorobą COVID-19. Członkowie naszej Śląskiej społeczności organizując się lokalnie i na poziomie całego województwa aktywnie przeciwdziałali pandemii i wspierali zarówno służby porządku prawnego, ale przede wszystkim personel medyczny, placówki edukacyjne i wszystkie instytucje i miejsca, które musiały funkcjonować dla obywateli. Pamiętamy przecież, jakim zaskoczeniem była skala zagrożenia związana z rozprzestrzenianiem się wirusa, jak dużym problemem był niedobór odpowiednich środków ochrony. Tutaj nasi członkowie i nasza organizacja stanęła na wysokości zadania. Zorganizowaliśmy wiele zbiórek środków dezynfekcyjnych, środków ochrony osobistej, które nieodpłatnie przekazywane były na „pierwszą linię” walki z pandemią, do wszystkich, którzy z narażeniem zdrowia i życia służyli obywatelom.


– Nie tylko staracie się zabezpieczyć mienie i zdrowie członków, ale przyczyniacie się do poprawy komfortu życia?

– Zdecydowanie tak. Eliminując zagrożenia i potencjalne problemy, staramy się zmniejszać i tak wysoki, ze względu na naszą służbę, poziom stresu, a także pozytywnie wpływamy na jakość życia i przyszłość członków naszej społeczności.


– Uczestnictwo w tych programach wymaga jednak zapisania do nich i jakiejś bieżącej obsługi, więc jednak wymagają zaangażowania i czasu.

– Każda aktywność wymaga zaangażowania. Choćby minimalnego. W naszym przypadku staramy się minimalizować formalności i tworzyć rozwiązania maksymalnie przyjazne i oszczędne… w czasie. Milowym krokiem w rozwoju Śląskiej Grupy Wojewódzkiej IPA było zaprojektowanie i stworzenie systemu, który sprawiłby, że każdy z naszych członków mógłby załatwić każdą sprawę szybko, sprawnie i bez konieczności osobistego zaangażowania. Tą inwestycję sfinalizowaliśmy 10 lat temu uruchamiając nowy serwis internetowy zintegrowany ze specjalną platformą usprawniającą obsługę członkostwa, ale i zarządzania uczestnictwem w poszczególnych programach. To unikalny projekt na pewno w skali kraju, jeżeli nie Europy. W wielu europejskich krajach funkcjonują systemy i bazy danych członków IPA, jednak nigdzie nie pozwalają na uzyskanie członkostwa i bieżące zarządzanie. W naszym systemie nowy członek nie tylko może dołączyć do naszej organizacji, ale w zależności, jakie opcje wybierze automatycznie uzyskuje dostęp do kolejnych funkcji i możliwości, na co dzień nie dostępnych dla członków w innych grupach wojewódzkich w Polsce. W każdej chwili może skorzystać z elektronicznej komunikacji, dzięki której szybko i sprawnie jego sprawa zostanie przekazana do odpowiedniej osoby w strukturach naszej grupy. Proszę sobie wyobrazić przykładowego członka mieszkającego gdzieś na peryferiach województwa, którego kontakt z Regionem IPA, nie wspominając już o władzach grupy jest sporadyczny, wręcz incydentalny. Korzystając z naszego systemu część spraw może załatwić sam, nie wychodząc z domu. Złożyć wniosek o uczestnictwo w programie, czy uzyskać kartę członkowską ze zdjęciem lub naklejki na szybę samochodu. W przypadku innych spraw lub problemów wystarczy, że skorzysta z formularza kontaktowego, który po wybraniu jednej z opcji trafi bezpośrednio do osoby za tą kwestię odpowiedzialnej, a nie trafi do kolejki przekazywanych dalej wiadomości. Nawet dokonanie opłaty składki w Śląskiej Grupie Wojewódzkiej IPA to kilka kliknięć w komputerze lub urządzeniu mobilnym, bo jako jedyna grupa wojewódzka oferujemy możliwość skorzystania z elektronicznych płatności, bez których już chyba nikt nie wyobraża sobie normalnego funkcjonowania.


– A co z barierą odległości, o której już zresztą rozmawialiśmy? To prawda, że korzystając z udogodnień technologicznych możecie skrócić czas obsługi, jednak pewne kwestie nadal będą wymagać osobistego zaangażowania, choćby złożenia podpisu…

– Panie redaktorze! Mamy XXI wiek! Skoro w jedną stronę możemy wykorzystać dostępną technologię to i w ramach dalszej komunikacji nie stanowi to problemu, szczególnie przy rozbudowanym serwisie internetowym.


– Wspominałeś o nowym serwisie internetowym. Na ile pomaga w funkcjonowaniu organizacji?

– W coraz bardziej otaczającym nas cyfrowym świecie, jest wręcz nieodzowny. W chwili obecnej nasza witryna internetowa jest wyświetlana prawie milion razy, to kilkadziesiąt tysięcy realnych odwiedzin przez osoby zainteresowane naszą działalnością. Dodatkowo wspierany jest przez nasze profile społecznościowe. Wydarzenia ostatnich miesięcy pokazały, jak istotnym elementem są niezależne media elektroniczne, szybki i łatwy dostęp do informacji, a przede wszystkim użyteczność tych kanałów.


– Masz na myśli rosyjską napaść na Ukrainę?

– Dokładnie tak. Przekonaliśmy się naocznie, jak odpowiednie wykorzystanie nowoczesnych form przekazu może stać się skuteczną formą walki z najeźdźcą, obrony militarnej, ale i cywilnej, a przede wszystkim pomocy.


– Rozumiem, że Wasza Społeczność wzięła w tym czynny udział…

– Oczywiście. Od pierwszej chwili. Nasi członkowie, wykorzystując wszystkie możliwe kontakty i struktury stowarzyszenia zarówno w województwie, kraju, jak i zagranicą rozpoczęli aktywne działania, których celem było zarówno wsparcie naszych kolegów, funkcjonariuszy w zaatakowanym kraju, ale i ofiar tej agresji na terenie Ukrainy i Polski, w chwili, kiedy fala uchodźców dotarła do naszych granic. Mając świadomość jak działa cała machina dezinformacji i siła Internetu przygotowaliśmy nasze relacje z pomocy naszym ukraińskim w szczególny sposób. Nie chcąc zaniechać przekazu o naszej pomocy musieliśmy też myśleć o naszych kolegach, którzy z narażeniem życia przebywali setki kilometrów na Ukrainę z pomocą. Ta pomoc i informacja o niej była bardzo ważna ale jednocześnie nie mogła zaszkodzić wolontariuszom i beneficjentom. Dlatego relacje były montowa po fakcie gdy wszyscy byli bezpieczni a dokumentacja fotograficzna nosiła cechy zakamuflowania miejsca gdzie pomoc dotarła. Należy pamiętać, ze „druga” strona też przegląda informacje z sieci. Konwojów było kilka z opatrunkami, lekarstwami, ubraniami itp. Dodatkowo przygotowaliśmy dwa mieszkania tymczasowe dla uchodźców oraz zorganizowaliśmy zbiórkę pieniędzy na niezbędne zakupy dla frontowców w Ukrainie.


 Rzeczywiście, jako grupa wojewódzka wyróżniacie się. Towarzyszące waszemu wizerunkowi logo, choć zawierające symbolikę IPA, od razu pozwala na skojarzenie z konkretną grupą. Taki był cel, czy to przypadek?

– Bezsprzecznie cel. Nie chcemy się odciąć, ani umniejszać roli całej organizacji, bo byłoby to bez sensu. Jednak będąc w pełni świadomi dotychczasowych osiągnięć i rozmiaru naszej grupy, ale również dynamiki, która prowadzi do nieustannego wzrostu, zdecydowaliśmy się na promocję mocno zindywidualizowanego wizerunku. Gdzie tylko możemy promujemy światowe stowarzyszenie, ale przede wszystkim zależy nam na propagowaniu działalności członków naszej społeczności, ich osiągnięć i sukcesów. Przez te wszystkie lata stworzyliśmy prawdziwą i niezwykle pozytywna markę, która teraz wielokrotnie otwiera przed nami drzwi - normalnie zamknięte dla służb, czy innych organizacji społecznych. 

R: Brzmi to dość ciekawie. Co sprawia, że z taką łatwością otwieracie te drzwi?

P: Nie zawsze jest łatwo, ale z pewnością nasze doświadczenie, profesjonalizm i osiągnięcia dają nam kilka punktów więcej na starcie (śmiech). W chwili, kiedy organizacja pozarządowa pragnie uczestniczyć w jakimś przedsięwzięciu realizowanym przez lokalny samorząd musi choćby uprawdopodobnić, że podoła temu zadaniu. Za nami stoi kilka tysięcy członków, w tej chwili już tysiące zorganizowanych imprez, z których zdecydowana większość okazała się sukcesami, a wiele w nich wpisało się na stałe w lokalne społeczności. Gdy do realizacji zadania szukasz partnera, który będzie współfinansował ten projekt to trudno oczekiwać, że zainwestuje nie mając gwarancji, że te środki nie zostaną zmarnowane. W naszym przypadku rozmach niektórych przedsięwzięć w stosunku do budżetu nie mieści się w głowie, a mimo to udaje nam się dopiąć celu. To wynik ogromnego zaangażowania, długoletniej współpracy i zaufania. Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego, która nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej. Utrzymujemy się wyłącznie ze składek członkowskich i wsparcia płynącego od darczyńców. Z każdym rokiem udaje nam się utrzymywać i powiększać zaufanie ludzi, którzy poznają naszą organizację, nasze działania i ich efekty. Obserwujemy to zarówno poprzez liczbę osób zaangażowanych w nasze projekty, ale także poprzez tak przyziemne kryterium, jakim są pieniądze.


– Czego Wam i Waszym członkom można życzyć?

– Na pewno wszystkiego najlepszego! (śmiech) Naszym członkom życzyłbym optymizmu, otwartości i zaangażowania, które sprawia, że chcą być częścią Śląskiej Społeczności IPA. Naszym podopiecznym przede wszystkim powrotu do zdrowia. Kolejnych programów i projektów i wielu ciekawych wydarzeń i imprez. Jeżeli chodzi o samą organizację, to z pewnością mniej barier biurokratycznych, lepszego klimatu dla organizacji pozarządowych no i licznych partnerów wspierających naszą działalność, z otwartą głową, przychylnym sercem i szczodrą ręką (śmiech).


– A jak będą z Sosnowca?

– Ech, wystarczy raz zażartować i będzie się to ciągnęło za człowiekiem po wieki… Nie mamy nic przeciwko nikomu z Sosnowca!

– Dziękuję bardzo za rozmowę, a wszystkich zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z działalnością i osiągnięciami Śląskiej Grupy Wojewódzkiej IPA w ich oficjalnym serwisie internetowym pod adresem ipa-katowice.org oraz w serwisach społecznościowych #SlaskaIPA.